Defekty mennicze

Defekty mennicze

Wady mennicze

Proces średniowiecznej produkcji menniczej, pomimo pewnego zaawansowania technicznego był jednak dość prymitywny. Od czasu wybicia pierwszego polskiego denara aż po schyłek XV w. wszystkie prace w mennicy wykonywano ręcznie. W okresie wczesnojagiellońskim nie nastąpił w tej dziedzinie żaden znaczący postęp, natomiast jakość i estetyka monet ze względów ekonomicznych zostały zepchnięte na dalszy plan.
Wybijanie pieniądza na masową skalę wymagało stałych dostaw srebra, którego z krajowych zasobów pozyskiwano niewiele. Kruszec ten sprowadzano z zagranicy, głównie z Węgier, co znacznie podnosiło koszt działalności menniczej. W produkcji zorientowanej na maksymalny zysk kontrola jakości najzwyczajniej stała się nieopłacalna. Nie wzbudzając niczyjej uwagi mennicę regularnie opuszczały monety z dużą liczbą przeróżnych defektów. Niewychwycone z obiegu przetrwały do dziś oddając specyfikę produkcji menniczej tamtych czasów.

Techniki mennicze

Produkcja monet składa się z dwóch etapów: przygotowania krążków (blankietów) oraz wybijania monet. Już podczas wytwarzania srebrnej blachy powstawały defekty mające wpływ na ostateczny wygląd monet. Proces ten polegał na odlewaniu stopu srebra z miedzią w pręty lub sztabki, a następnie rozbijaniu ich przy użyciu młotów na cienkie arkusze blachy. Zabieg ten nazywano glijowaniem. W ten sposób przygotowana blacha była niejednorodna pod względem grubości, rozkładu pierwiastków stopowych i zanieczyszczeń odlewniczych. Następnie za pomocą nożyc lub specjalnego narzędzia zwanego przebijakiem wykrawano z niej krążki. Miały one ostre, nierówne krawędzie oraz ciemną pozbawioną blasku powierzchnię, dlatego należało je poddać procesowi bielenia. W tym celu zanurzano je w roztworze soli i kamienia winnego, w wyniku czego następowało rozpuszczenie tlenków i zanieczyszczeń oraz powierzchniowe wytrawienie miedzi. Po takim zabiegu nawet krążki wykonane ze srebra niskiej próby nabierały srebrzystego koloru. Dalsza część procesu polegała na wygładzeniu ostrych krawędzi oraz nadaniu właściwego połysku. Blankiety umieszczano w specjalnych pojemnikach lub workach, do których wsypywano piasek z dodatkiem pyłu węglowego. Pożądany efekt uzyskiwano na skutek obracania i wzajemnego tarcia krążków i materiału ściernego. Następnie umyte i błyszczące półfabrykaty trafiały do działu zwanego pręgiernią, gdzie za pomocą młotów i stempli wybijano gotowe monety. Bicie polegało na umieszczeniu blankietu na dolnej osadzonej na stałe części stempla, a następnie uderzenie młotem w górny stempel przyłożony powierzchnią roboczą do blankietu. W ten sposób następowało przeniesie negatywowego rysunku obu stempli na krążek.

organizacja mennicy
XVI w. drzeworyt przedstawiający pracę w mennicy

Rodzaje defektów menniczych

Defekty powstawały zarówno na etapie przygotowania krążków menniczych jak i podczas wybijania monet. Wady blachy srebrnej to wszelkiego rodzaju porowatości, rozwarstwienia i pęknięcia.

pęknięcie krążka
Pęknicie i rozwarstwienie krążka
Porowatość blachy
Porowatość powierzchni

Częstym zjawiskiem była też niejednorodna grubość blachy nie będąca wadą samą w sobie, jednak stwarzająca szereg problemów podczas bicia monet. Stempel przyłożony do nierównego krążka miał kontakt tylko z najgrubszą jego częścią. Podczas uderzenia zagłębiał się w srebro, jednak nie na tyle, aby rysunek został odwzorowany w całości. Taki rodzaj defektu nazywamy niedobiciem. Podobne zjawisko występowało, gdy krążek miał jednakową grubość, natomiast stempel nie został uderzony prostopadle, lecz z pewnym odchyleniem od osi.

wada blachy
Niedobicie sposodowane nierówną grubością blachy. Rozwarstwienie krążka widoczne na rewersie.

Wybijaniem monet zajmowały się zespoły składające się z mincerza, który operował górnym stemplem i młotem oraz pomocnika, który układał blankiety na dolnym stemplu i zabierał z niego gotowe monety. Łatwo sobie wyobrazić, jak wiele błędów mogło powstać w takim systemie pracy. W sytuacji, gdy pomocnik ułożył blankiet niewłaściwie (nie na środku stempla) następowało niecentryczne wybicie. Objawia się ono w taki sposób, że część krążka jest gładka, motywy ikonograficzne są przesunięte, a część napisów otokowych obcięta. Taki sam efekt występował, gdy podczas bicia górny i dolny stempel były względem siebie przesunięte osiowo.

 

przesunięcie stempla
Niecentryczne bicie

Jeżeli mincerz zauważył, że wyjątkowo źle wybił monetę mógł spróbować naprawić swój błąd. Ponawiał więc uderzenie, ale miał niewielkie szanse trafić stemplem dokładnie w to samo miejsce. W ten sposób dochodziło do zdwojenia rysunku na jednej albo z obu stron monety. Mogło się też zdarzyć, że źle wybita moneta opuściła już stempel, lecz znalazła się na nim ponownie, ale odwrotną stroną. Ponowne uderzenie skutkowało wybiciem rysunku awersu i rewersu na obu stronach krążka.

defekty mennicze
Podwójne bicie
podwójne bicie
Podwójne bicie na odwróconym krążku

Ciekawym typem defektu są monety jednostronne. Nie oznacza to wcale, że wybito je tylko jedną częścią stempla. Taki defekt powstawał w sytuacji, kiedy między stemple trafiały dwa sklejone ze sobą blankiety. Na jednym pojawiało się tylko wyobrażenie awersu, a na drugim rewersu. Płaszczyzny, którymi krążki były sklejone paradoksalnie nie pozostawały gładkie, lecz mają negatywowy wzór przeciwnej strony. Powstały w ten sposób wklęsły rysunek odpowiada umiejscowieniem detali z odwrotnej strony monety.

bicie jednostronne
Bicie jednostronne

To zjawisko powstaje wskutek spęczania i deformacji metalu pod wpływem dużej siły uderzenia. Z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia w przypadku monet poprawnie wybitych, ale na zbyt cienkim krążku. Zarówno na awersie jak i rewersie widać fragmentaryczny wklęsły wzór przeciwnej strony.

Wady mennicze a stan zachowania

Niewielkie defekty mennicze nie mają wpływu na piękno i czytelność monet, ale są i takie, które szpecą i w dodatku utrudniają lub uniemożliwiają poprawną identyfikację. Paradoksalnie czytelność monety, i jej prezencja nie zawsze idą w parze z oceną stanu zachowania. Moneta z połyskiem menniczym zawsze zostanie określona jako stan I lub II niezależnie od tego, czy ma wadę krążka i została poprawnie wybita. Stan zachowania z kolei ma pozytywny wpływ na cenę co można wywnioskować analizując listy wynikowe ostatnich aukcji półgroszy Jagiełły.

Link do aukcji
Jest to kwestia gustu, ale osobiście nie wydałbym takich kwot za okołomennicze, ale jednak popularne i wątpliwej urody monety. Inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o pozycje rzadko spotykane w handlu. W takiej sytuacji nie ma co narzekać na obecność wad i z pokorą je zakceptować, gdyż okazja zakupu ładniejszego egzemplarza może się nigdy nie powtórzyć. Niestety taka już jest złośliwość rzeczy martwych, że te ekstremalnie rzadkie monety często trafiają się z defektami w dodatku w gorszych stanach.

Dodaj komentarz